| My Posts: 4 Comments: 0 Create on 10/7/2008 Updated on 22/7/2008 Subscribe to the blog |
| |
| | | | pracują w nas w każdym bytowaniu głodem słów
coraz ściślej przylegając jedno do drugiego
wertujemy bruki
opasani żyłami telefonów ukrywamy się przed sobą
rodząc po raz wtóry
w oknach tego świata drzwi nieufności
które twardo przywierają do źrenic
jak szeleszczący paper co przyprawia o zawrót głowy'
[jerzy condrad korzeniowski] | |
| |
| | My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów
Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi
Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami
Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami
Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce
umieramy z miłości
[Małgorzata Hillar] | |
| |
| | są słowa cięższe od rozpędzonej ciężarówki
są myśli pokonujące wszechświat w sekundę
są łzy smutniejsze niż oczy dorożkarskich koni
są chwile co wieczność naśladują
jaką chwilą jesteś Ty
w łzach myślach słowach
[Adamowicz] | |
| |
| | Jestem za blisko, żeby mu się śnić.
Nie fruwam nad nim, nie uciekam mu
pod korzeniami drzew. Jestem za blisko.
Nie moim głosem śpiewa ryba w sieci.
Nie z mego palca toczy się pierścionek.
Jestem za blisko. Wielki dom się pali
beze mnie wołającej ratunku. Za blisko,
żeby na moim włosie dzwonił dzwon.
Za blisko, żebym mogła wejść jak gość,
przed którym rozsuwają się ściany.
Już nigdy po raz drugi nie umrę tak lekko,
tak bardzo poza ciałem, tak bezwiednie,
jak niegdys w jego śnie. Jestem za blisko,
za blisko. Słyszę syk
i widzę połyskliwą łuskę tego słowa,
znieruchomiała w objęciu. On śpi,
w tej chwili dostępniejszy widzianej raz w życiu
kasjerce wędrownego cyrku z jednym lwem
niż mnie leżącej obok.
Teraz to dla niej rosnie w nim dolina
rudolistna, zamknięta ośnieżona górą
w lazurowym powietrzu. Ja jestem za blisko,
żeby mu z nieba spaść. Mój krzyk
mógłby go tylko zbudzić. Biedna,
ograniczona do własnej postaci,
a byłam brzozą, a byłam jaszczurką,
a wychodziłam z czasów i atłasów
mieniąc się kolorami skór. A miałam
łaskę znikania sprzed zdumionych oczu,
co jest bogactwem bogactw. Jestem blisko,
za blisko, żeby mu się śnić.
Wysuwam ramię spod głowy śpiącego,
zdrętwiałe, pełne wyrojonych szpilek.
Na czubku każdej z nich, do przeliczenia,
strąceni siedli anieli.
[Wisława Szymborska]
xxx
są ludzie, którzy tak pięknie ubierają myśli w słowa. moje myśli. | |
| |
|