Piszesz o chęci bycia łysą, mama dzidziusia, któremu teraz zbyt mocno śpieszy się na świat, kiedyś pofarbowała włosy, a że farba była trefna... zrobił się kołtun, nie zostało nic innego, jak obciąć włosy do zera. Chodziła wtedy w chustce na głowie przez miesiąc, ależ mi jej szkoda było. Wyobraź sobie mieć długie, kręcone , gęste włosy i taki wypadek. Nic to, teraz ma piękne włosy, od farby trzyma się daleko, za to ja eksperymentuję za mocno :)
Chimery we śnie wróżą chyba złe wydarzenia, bo dostałam wczoraj fatalną wiadomość, nie dostanę pracy, o którą się starałam.
Tak więc wczoraj przed snem myślałam usilnie o kolorowych balonikach, całej gromadzie kolorowych balonów, miałam nadzieję, że przyśnią mi się, ale nic z tego, znów w nocy nawiedził mnie czarno-biały komiks.
Stąd mój poranek dzisiaj nie bardzo wesoły, tyle czasu starać się kolorowe sny i nic.
Aż mi do pracy się nie chce iść, bo i po co? Dzisiaj jestem zbyt płynna w nastroju, a to nie wróży dobrze kontaktom z ludźmi, będę i się patrzeć na nich, niemal nie odzywać, bo pusto mi jakoś, szaro, bez motywacji do uśmiechu...
Mamie dzidziusia przekażę, że kolejna osoba ściska kciuki, ona wierzy w moc życzeń innych ludzi, ucieszy się. Trzymaj sie cieplutko :) |